Biegł.
Sto metrów za nim
eksplodował kolejny kanister z benzyną. Gorące powietrze uderzyło
go w plecy w chwili, kiedy wszedł w zakręt, ratując się od
złowieszczych, pomarańczowych promieni, przeżerających wszystko
na swojej drodze.
Powietrze było coraz
brudniejsze, ciężko mu się oddychało.
Biegł.
W uszach dudniły mu
kolejne wybuchy, gdzieś tam, za jego plecami. Krzyki przeszywały
niebo chwilę po eksplozjach. Czuł gorąco na policzkach i pot
spływający po całym jego ciele.
Zostawiał ich, choć
wynik tej walki był przesądzony.
Biegł.
Ale nie uciekał.
Dotarł na schody.Spojrzał w górę. Czas uciekał razem z cennym tlenem. To było
jakieś siedem pięter. Wyciągnął pistolet z kabury i ruszył,
metalowe poręcze obijały się o siebie z każdym jego kolejnym
krokiem.
Czas. Czas. CZAS.
Nie czuł już własnych
nóg, kiedy dotarł na szczyt. Przez wielkie, panoramiczne okna
siódmego piętra otwierał się widok na miasto zalane nocą i
ogniem. Budynki popadające od dawna w ruinę opadały.
Z głośnika
znajdującego się kilkanaście metrów od niego dobiegała spokojna
muzyka. Całkowicie nie pasowała do całej sytuacji, można by wręcz
rzec, że była jedną wielką pomyłką. Czarny humor. A ponoć to
on nie miał wyczucia.
Całe piętro składało
się z jednego pomieszczenia. Nie było tam kolejnych schodów
prowadzących na górę. Nadal stojąc na ostatnim stopniu widział
tylko jeden, duży fotel stojący na środku. Odrobinę ponad
zagłówek wystawała czyjaś głowa.
Zacisnął zęby i
starając się chodzić jak najciszej, choć wiedział, że i tak
został już zauważony, zaczął zbliżać się do środka pokoju.
W połowie drogi oparcie zaczęło się powoli ruszać. Wystawił pistolet i położył palec
na spuście.
- Dzień dobry, Gerardzie. -
dobiegło go od strony wpół odwróconego fotela.
Prychnął.
Zrobił kolejne kilka
kroków, a osoba siedząca na fotelu przekręciła się w jego
stronę. Przeszedł go nieprzyjemny dreszcz.
- Witaj
Okay, powiedzmy, że to takie słowo ze środka włożone na początek. Później będzie spokojniej i logiczniej. Osoby zachęcone zapraszam do komentowania.
Jak zawsze zachęcona Darsa, jak zawsze komentuje XDDDDDD Szczerze powiedziawszy sądziłam, że to nie będzie FF. Jak się myliłam! Ale to miłe... zaskoczenie C: Wiedz, że czegokolwiek byś nie napisała, ja to przeczytam :3
OdpowiedzUsuńto będzie tak bardzo FF, że aż imiona i nazwiska, woohoo~
UsuńJak zwykle jestem zadowolona :D tak jak napisała Darsa- cokolwiek byś nie napisała, zawsze to przeczytam.
OdpowiedzUsuńps. to ja, Aneta. może mnie jeszcze pamiętasz (:
Mój Szokoloczku, oczywiście! ♥
Usuńbardzo, ale to bardzo nie ogarniam tego, co się tam dzieje. tych płomieni, akcji, Gerda... ale to nie ważne. ważne, że mnie wciągnęło i to jak cholera.
OdpowiedzUsuńkrótko, zwięźle i w temacie, czyli wszystko, co prolog powinien zawierać. z niecierpliwością czekam na następny ;)
xoxo!
cat-eater.blogspot.com
To było intrygujące, w pozytywnym tego słowa znaczeniu.
OdpowiedzUsuńŚwietne, już nie mogę się doczekać pierwszego rozdziału. Intrygujące i niesamowicie wciągające C:
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńUsunęłam tamten komentarz, bo moje uwagi zapisałam w tych znaczkach: > < i się usunęło. .___. Głupia ja.
OdpowiedzUsuńNie wierzę, nie wierzę, nie wierzę!
Po prostu siedzę sobie przed komputerem (który, tak między nami, ciągle się zawiesza), patrzę w monitor, śledzę malutkie literki i nie mogę uwierzyć, że moja ukochana pisareczka wróciła! Witamy, witamy, witamy! I pokładam w Tobie me nadzieje, iż nie zakończysz tego tak szybko. Dobra, do rzeczy, Polly!
Prolog jest taki jak lubię. Pełen niezrozumiałej akcji, wybuchów, chaosu, jakby sam Lucyfer wydostał się z Klatki w Piekle i zaczął rozpieprzać świat na nowo. (moje chore zafascynowanie Supernatural, ignoruj)
Zjeżdżając na dół, żeby zostawić komentarz, wyczytałam, że jedyne, co jest podobne do Frerarda to ich imiona. I bardzo dobrze, bo to gejowskie niewiadomoco już mi się przejadło.
Z prologu nie dowiedziałam się za wiele także czekam na pierwszy rozdział, bo on będzie JUŻ ZA TYDZIEEEEŃ! <3 *za długo, ale ważne, że zawsze :3*
Mamusiu, kocham Cię bardziej od anioła Castiela i Króla Piekła Crowleya. (ZDECYDOWANIE za dużo Supernatural, ale tłumacząc na polski, to kocham Cię bardziej od wszystkiego na tym biednym świecie)
Twoja rozpływająca się Pollzzzz.
Nno wiesz, trochę gejowskie będzie, ale nie zamierzam nic szczegółowo opisywać, ani ogólnie rozdrabniać się na emocje, może w kilku momentach, gdzie będzie to pasowało lub/i będzie wyjaśniało akcję :3
UsuńAaaaa, no i wiesz, wiesz, wiesz, że to, znaczy ten nagłóweczek śliczniutki, się rusza?! *__________________________* Jest taki cudowny. (gapię się na to już godzinę, ok)
OdpowiedzUsuńCudowny prolog, bardzo mi się spodobał :)
OdpowiedzUsuńw koncu bd miała co czytać! Zawdzieczam ci stabilizacje mojej egzystencji. Zapowiada sie intrygujaco, nie mg sie doczekać, kiedy wszystkiego bedzie więcej. XO
OdpowiedzUsuń